Multiroom – i oglądasz co chcesz

Multiroom

Przypominacie sobie walki o pilota? Kiedy właśnie leciał wasz ulubiony serial, a tata chciał oglądać skoki narciarskie? Ile razy chcieliście obejrzeć ciekawy film, a mama przełączała na program o ogrodach? No właśnie. Niezliczona ilość takich sytuacji pojawiała się w domu. Na szczęście nowa technologia przyniosła jedno z ciekawszych rozwiązań. Jest to multiroom. Można jest nazwać swojego rodzaju zbawieniem dla całej rodziny. Wtedy każdy ogląda co chce i to na innym telewizorze. Mniej kłótni, więcej spokoju. Nic tylko wybierać i instalować multiroom w naszym mieszkaniu.

Ja oglądam sport, ty swój serial

Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy ominąć gąszcz kabli, czy kilka niepotrzebnych anten. Głównym składnikiem jest nieduża zazwyczaj jednostka centralna oraz jedno okablowanie, które jest doprowadzane do każdego odbiornika. O takim rozwiązaniu mamy wspomniane na stronie http://www.krispol1liga.pl/ . Plusem jest to, że mając trzy telewizory w domu na każdym możemy oglądać całkiem inny program. Zazwyczaj nachodzą takie momenty, gdy w jednym pokoju zbiera się grupka fanów sportu, a w drugim seriali. Takie rozwiązanie w kilku osobowej rodzinie jest bardzo przydatne. Nie musimy już czekać, aż mama skończy oglądać swój serial. Bojąc się, że za chwile skończy się film, na który tak długo czekaliśmy. Jeśli chcemy mieć taki spokój, warto zainwestować w multiroom. A na pewno zwróci się to od razu. W postaci braku kłótni o to, co ma w danej chwili pojawić się na ekranie telewizora. I my w końcu będziemy mogli obejrzeć coś swojego, bez strachu, że za chwilę zastaną nas napisy końcowe.

Multiroom to najlepsza opcja sama w sobie. Unikamy kłótni, zbędnego czekania i tego, że jedyne co uda nam się obejrzeć to napisy końcowe. Bez najmniejszego problemu. A zaopatrując się w coś takiego nie będziemy musieli się o to martwić. Dlatego warto przemyśleć opcję zainstalowania multiroomu w naszym domu. Każdy ogląda co chce, a my możemy w końcu cieszyć się świętym spokojem. A wraz z tym wyczekując na nasz ulubiony film.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.